FRAGMENTY I CYTATY

Fragmenty i cytaty z książki Kraina wielkich mocy Mai Szaneckiej-Żołdak



Uważam, że jestem zwykłym chłopcem i niczym specjalnym się nie wyróżniam. Mam mamę, tatę, drugiego tatę, drugą mamę, siostrę i małe rodzeństwo u taty i mamy. No… jest to trochę pomieszane.



Przecież to takie oczywiste. Każdy by to zobaczył, a ona po prostu tego nie widziała, bo wolała Anię, tylko nie chciała tego powiedzieć. Czułem, jak bardzo jest wpatrzona w swoją córunię, a mnie ciągle odpycha.



Czasami zastanawiałem się, po co pytają o moje zdanie, skoro i tak nigdy mi nie wierzą.



Pierwszy raz tego fatalnego dnia poczułem na sobie przyjazne spojrzenie. Było jak promyk światła rozjaśniający mój mroczny nastrój. Mimowolnie uśmiechnąłem się do mężczyzny. Odwzajemnił uśmiech i wyciągnął do mnie dłoń z jakimś szmacianym zawiniątkiem, którego wcześniej nie dostrzegłem.

– Masz, zasadź je, gdzie chcesz. To wyjątkowe drzewo dla kogoś wyjątkowego, takiego jak ty.



Coś szarpnęło mnie niespodziewanie i wessało do… wiem, brzmi to jak opowieść szaleńca, ale wessało mnie do wnętrza drzewa.

Miałem wrażenie, jakbym sunął w liściastym tunelu i równie szybko to dziwaczne drzewo wypluło mnie na zewnątrz. Wylądowałem w naszym ogrodzie.



– Nie martw się, nikt tam nie wie, że tu jesteś.

Zupełnie jakby czytał mi w myślach. Popatrzyłem na niego zaskoczony, ale nadal pozostawałem czujny. Na wszelki wypadek nic nie mówiłem. A nowy tata wyjaśniał dalej.

– Zatrzymujemy czas, więc nikt się nie dowie, że tu jesteś.



– Nienawidzę was.

To akurat powiedziałam najspokojniej, jak tylko potrafiłem. I faktycznie tak czułem, a Ani to już nie znosiłem z całego serca, czekałem tylko, aż coś się stanie i przestanę być członkiem tej żałosnej rodziny.



– Posłuchaj, to nie ma dla ciebie znaczenia. Wolę powiedzieć, co ty zyskasz, jeśli zostaniesz. Będziesz najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Dostaniesz wszystko, o czym marzysz. I nikt, ale to nikt cię nie odtrąci. Wiesz dlaczego? Bo jesteś wyjątkowy.



– Ona wynajduje takie dzieci i daje im nadzieję. Wie, czego im brakuje. Dzięki drzewkom mogą się przemieszczać, a ona dla nich staje się uroczą matką, stwarza wymarzony dom, rozpieszcza, spełniając dziecięce marzenia, i już ma cię w swoich sidłach. Kiedy na poważnie zastanawiasz się, by przenieść się tutaj, drzewko zaczyna się kurczyć. I to jest ten moment, gdy wraz z dzieckiem ona przenosi je do szklanej kuli.



– Okropne jest to, że sami tego chcecie. Nie podobają wam się wasze domy, rodzice, rodzeństwo, koledzy, szkoła czy co tam jeszcze. Szukacie szczęścia nie tam, gdzie należy.



Wy to nazywacie bajką, czyli czymś wymyślonym i nieprawdziwym. U nas wszystko, co zdołamy wymyślić, staje się prawdziwe. Najważniejsze, by myśli, z których konstruujemy naszą rzeczywistość, były dobre, nieskażone złem czy obsesją panowania nad innymi.



Hortansja zaś miała wdzięk i tam, gdzie się pojawiała, ujmowała swoim uśmiechem, a jej pogoda ducha udzielała się napotkanym osobom. Tymczasem Aurelia stawała się coraz bardziej o to zazdrosna, nieznośna i zgorzkniała. Zatruwała innych swoim pesymizmem.



– Jak zapewne wiecie, to matka przekazała swą czarodziejską władzę Hortansji, ale kiedy Aurelia zaczęła szaleć, resztkę mocy, konieczną obojgu rodzicom do długiego życia, przeznaczyła na stworzenie tego podziemnego świata, by chronić mieszkańców przed szaleństwem córki. Odtąd Aurelia panoszy się na opustoszałej powierzchni, a Hortansji przypadło panowanie nad sztucznym, ale bezpiecznym światem podziemi. Więcej rodzice nie mogli już zrobić. Pozbywszy się całej swej mocy, umarli.



– Potencjał, który tkwi w tobie, wyczuwalny jest z daleka. Musisz nad nim zapanować i dobrze go wykorzystać. Możesz dokonać wielkich rzeczy, tylko słuchaj mnie bardzo uważnie. Masz niespotykany dar.

– Moja mama nazywa to inaczej. Mówi, że ciągle sprawiam problemy. – Zaśmiałem się z własnego żartu, ale szybko zrozumiałem, że mamy inne poczucie humoru. – Przepraszam – wyjąknąłem natychmiast.



– Gdzie jesteśmy? – zapytałem ledwie słyszalnym szeptem. Stwór nawet nie obrócił głowy w moją stronę, za to jego odpowiedź była nad wyraz zrozumiała.

– W rozlewiskach. Chyba nie sądziłeś, że wasza Ziemia czy ta tutaj są jedynymi krainami na świecie – powiedział beznamiętnym tonem.



– Ból to tylko strona fizyczna. Nauczysz się go ignorować. Jesteś bystry i inteligentny. Masz ten dar, ale na razie słabą wolę. Wyćwiczę cię tak, że staniesz się zły i mocny. Wtedy razem zawładniemy światami.



– Tęsknota to też objaw słabości. Wiem, o czym myślisz, jesteś jak otwarta księga.



– Powiedz, czy ostatnio u was nie przestaje się dbać o przyrodę? Czy nie wycina się lasów, także tropikalnych? Nie niszczy gniazd, a nawet całych ptasich siedlisk? Czy i u was powoli nie giną pszczoły? Nie zatruwa się powietrza, strumieni, rzek i mórz? Lodowce się nie roztapiają, a ziemia nie wysycha? A jak myślisz, kto podpowiada dzieciom, by śmieciły w lasach, dorosłym, by robili dzikie wysypiska i wyśmiewali segregację odpadów? Wierzyli wyłącznie w moc technologii i niszczyli wszystko, co oferuje przyroda? Mógłbym jeszcze długo wymieniać, bo coś o tym wiem. U nas też od tego zaczęło się panowanie Aurelii. Nie potrzebowała jeszcze czarów, wystarczały jej tylko rozkapryszone, znudzone dzieciaki.



Nie zamierzałem poddać się złudzeniu, że to koniec panowania Aurelii. Doświadczyłem ich już tylu, że nie byłem gotów na kolejne rozczarowanie.



Czułem się wyczerpany, ale radość, że tu była, rozsadzała mnie od środka. Moment, kiedy padliśmy sobie w objęcia, i jej łzy na moim policzku były przeżyciem, którego pewnie nigdy nie zapomnę. Widok jej mizernej buzi ścisnął mnie jednak za gardło. Powinienem ją chronić, a nie narażać na takie niebezpieczeństwa. Dotarło do mnie wreszcie, jak bardzo kocham moją siostrę.





Książka Kraina wielkich mocy Mai Szaneckiej-Żołdak – wizualizacja
Zamów książkę Kraina wielkich mocy Mai Szaneckiej-Żołdak – księgarnie i sklepy

LUB ZOBACZ WIĘCEJ:

Recenzje, opinie i oceny o książce Kraina wielkich mocy Mai Szaneckiej-Żołdak

Maja Szanecka-Żołdak - autorka książki Kraina wielkich mocy